![]() |
|
wielkiolkusblog Ciekawe |
Wielość w jedności 2009-10-09 08:42:26 Mam czterech bliskich przyjaciół: pierwszy kąt, gdzie jest parapet a pod nim kaloryfer; tam wpatruję się w zachód słońca nad miastem i chłonę fantastyczną łunę urbanistycznego tętna. Drugi kąt, gdzie jest szafa z pościelą, jeszcze pachnąca szybką i delikatną namiętnością. Trzeci kąt, gdzie mam regał z książkami, moim źródłem przeżyć i czwarty, gdzie są drzwi: brama. Jestem samotny i pięknie mi z tym, gdyż dopiero we dwójkę mogę docenić znaczenie tego słowa. Razem otwieramy drzwi do nieskończoności, ponad wszystko i wszystkich gdzie nasza obecność wypełnia eter i wszystko jest takie małostkowe. Wtedy jesteśmy tak wszechobecni, że po co nam ktokolwiek inny.skomentuj (4) Urlop 2009-10-09 08:35:59 Jak w pełni zasłużona pensja wypracowana szeregiem szarych dni i lat, w fachu wstawania co rano boleśnie i mechanicznie, będąc w fabrycznie idealnym uniformie pracownika życia, mogę cieszyć oczy uroczystym wypowiedzeniem.
skomentuj (0) Śmieciarka trzyletnia bodajże 2009-09-13 09:47:14 W przeciwieństwie do pewnego lekarza, mi udało się ożywić trupa, w którego żyłach również płynie „zdrój lodowy Lety”. Jak widać, rzeka owa wypłukała wszelkie, choćby nawet najdrobniejsze reszteczki poprzedniej dżungli jaka się tu bujnie rozrosła w historie, anegdotki, wierszydła a nawet opowiadania. Zmazane zostało wszystko, bezlitośnie, zdewastowane i wyrwane do korzeni. Czemu? Tu wkraczamy na dość grząski grunt, gdyż nie chcę się zagłębiać w detale związane z tamtymi historiami. To były tamte historie i nie budźmy zmarłych. No ale dobra, powiecie, jakieś wyjaśnienie się należy. I macie tu świętą rację: otóż blog zaczął przerastać swojego autora; w tym sensie, że zaczął na nim pasożytować i żyć własnym życiem. Stworzyłem na jego łamach coś, co najpierw nasycało się mną a potem uzyskało, niczym serwitor chaosu, niezależność i role się odwróciły: to on mnie prowadził a nie ja jego. Wszystkie śmieci jakie doń wrzucałem poczęły się mścić, chcąc mnie przemienić na jeszcze więcej siebie. Dalsze pisanie tamtego bloga było już męczarnią. Ale teraz będę wyrzucał śmieci regularnie, nie pozwolę, by leżały na tyle długo by powstało tam coś żywego. Zwłoki zresetowałem i póki co: znów działają.
skomentuj (0) |
|